Archive for August, 2001

Szukał opału, znalazł śmierć

Tuesday, August 28th, 2001

(PYSZCZYN, powiat Świdnica) Tragiczny wypadek wydarzył się wczoraj podczas rozbiórki jednego z budynków w miejscowości Pyszczyn w gminie Żarów. 40-letni mężczyzna zginął, uderzony przez kilka spadających cegieł.

Na terenie kompleksu pałacowego, należącego do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa w Pyszczynie, trwają prace rozbiórkowe. Właśnie wyburzano ogromną stodołę. Jedna ze ścian, upadając pociągnęła za sobą piorunochron a ten z kolei strącił kilka cegieł na głowę 40-letniego Władysława Sz., który przyszedł na ten teren, żeby odzyskać cegły i drewno na opał. Mężczyzna zginął od uderzeń cegłówek. Był mieszkańcem Pyszczyna, osierocił dwójkę dzieci w wieku szkolnym, zostawiając rodzinę bez środków do życia. Na teren, gdzie trwała rozbiórka, był zakaz wstępu. Jednak okoliczni mieszkańcy, zmuszeni przez trudne warunki materialne, przychodzili zbierać stolarkę okienną np. na opał.
Prace prowadziła wrocławska firma. Teren był oznaczony tablicami informacyjnymi i odpowiednio zabezpieczony. Przyczyny tragedii bada prokuratura i inspekcja pracy.

Autor artykułu: (AGA)

Wojak z maryśką

Tuesday, August 28th, 2001

(WROCŁAW) – Mężczyźni przywieźli z Kosowa do Polski 4,5 kilograma marihuany – mówi Longin Kulik, zastępca szefa Wojskowej Prokuratury Garnizonowej we Wrocławiu. Środki odurzające zamierzali sprzedać. Nie zdążyli jednak, bo wpadli w ręce policji. Teraz staną przed sądem.

– Są to żołnierze z X Brygady Kawalerii Pancernej w Świętoszowie – mówi podpułkownik Longin Kulik. – Jednostka ta należy do sił szybkiego reagowania NATO. Żołnierze pojechali w ubiegłym roku na misję pokojową do Kosowa.
Tam poznali handlarzy narkotyków, od których kupili środki odurzające. Sprawa wyszła na jaw w połowie stycznia 2000 roku. Podczas rutynowej kontroli drogowej, w okolicach Bolesławca, policjanci zatrzymali kierowcę, który przewoził w samochodzie podejrzaną paczkę. Było w niej 1,5 kilograma marihuany. Okazało się, że auto należy do żołnierza z jednostki w Świętoszowie. Funkcjonariusze przeszukali wojskowe koszary. Tutaj znaleziono kolejną paczkę z narkotykiem. Pakunek był ukryty w pokoju innego wojaka z tego samego pododdziału. Trzecią paczkę ze śladowymi ilościami środka odurzającego odkryto w mieszkaniu kolejnego żołnierza.
- Dwaj z trzech zatrzymanych przyznali, że narkotyki przemycili do Polski po to, żeby je sprzedać – mówi podpułkownik Kulik. Tymczasem trzeci mężczyzna wykazał się nie lada fantazją. Stwierdził, że pakunek z marihuaną przyniósł mu nieznajomy mężczyzna. Prokuratura nie uwierzyła jednak w wyjaśnienia podejrzanego.
W jaki sposób wojacy przemycili do Polski marihuanę? Wpadli na pomysł, żeby ukryć ją w pociągu, którym wracały z Kosowa wojskowe samochody. Przemytnicy liczyli na to, że transporty wojskowe nie są tak dokładnie kontrolowane na granicy, jak cywilne. I nie pomylili się. Służby celne nie wykryły narkotykowego transportu.
- Od czasu incydentu z marihuaną wprowadziliśmy stałe kontrole w jednostce – zapewnia major Adam Hodyl z X Brygady Kawalerii Pancernej w Świętoszowie. – Używamy do nich specjalnie szkolonych psów tropiących.

Autor artykułu: Renata Grochal

Kasa doraźna

Tuesday, August 28th, 2001

(WROCŁAW) – Głodówki nie będzie – oświadczyła dziennikarzom Iwona Skrybuś z komitetu obrony szpitala im. Rydygiera. – Dostaniemy zaległe wypłaty, to najważniejsze. Przedstawiciele komitetu debatowali wczoraj nad przyszłością szpitala z Leszkiem Sokalskim, szefem wydziału zdrowia urzędu marszałkowskiego.

Przypomnijmy. O sytuacji szpitala im. Rydygiera zrobiło się głośno w zeszłym roku po ogłoszeniu przez urząd marszałkowski tzw. planu Prędkiego. Jednym z jego najbardziej kontrowersyjnych punktów była propozycja likwidacji placówki. Pracownicy szpitala podnieśli larum. Mówiono o siedmiu milionach wydanych na remonty i modernizację szpitala. O jego lokalizacji w centrum miasta i przyjmowaniu pacjentów bezdomnych oraz nieubezpieczonych, których inne szpitale przyjmować nie chcą. – Z tego tytułu powstał w zeszłym roku dług rzędu miliona złotych – mówił dyrektor szpitala Ryszard Maj. – Tymczasem urząd miejski, po wielu monitach, przekazał na ten cel… 1600 złotych.
Ze względu na wysokie zadłużenie i brak perspektyw na zbilansowanie działalności szpitala komornicy zajęli konta placówki. Wszystkie pieniądze, które powinny spływać z kasy chorych za świadczenie bieżących usług medycznych trafiały bezpośrednio do ZUS-u i innych wierzycieli. Zabrakło pieniędzy nawet na wypłaty. O sprawie, jako pierwsi, pisaliśmy 23 maja gdy okazało się, że pracownicy nie dostają pensji od dwóch miesięcy. Dwa dni później sejmik województwa głosował nad likwidacją placówki. Wniosek odrzucono. Problemy pozostały. Pracownicy Rydygiera znowu czekają na zaległe wypłaty.
Są pieniądze!
Już przed wczorajszym spotkaniem było wiadomo, że pracownicy otrzymają zaległe pieniądze. Resztę niewypłaconych pensji za czerwiec oraz pełną wypłatę lipcową. Skąd wzięły się pieniądze?
- Prowadziliśmy rozmowy z kasą chorych – mówią przedstawiciele komitetu obrony szpitala. – Zapewniono nas, że jeżeli ZUS odstąpi czasowo od żądania składek za naszych pracowników, to kasa przekaże nam przeznaczoną na nie kwotę.
Tak też się stało. Pieniądze na składki ZUS-owskie w kwocie 420 tys. złotych uzupełnione zostały, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, dodatkową sumą w wysokości 230 tys. W ten sposób uzbierano całe 650 tysięcy złotych – potrzebne na zaległe wypłaty.
Debata wstępna
Wczorajsze spotkanie komitetu obrony szpitala z szefem marszałkowskiego wydziału zdrowia trwało około czterdziestu minut.
- Niezbędna jest restrukturyzacja – powiedział po jego zakończeniu Leszek Sokalski. – Urząd marszałkowski podtrzymuje swe stanowisko. Szpital w obecnej formie nie ma racji bytu.
Co to oznacza? Jaka przyszłość czeka szpital im. Rydygiera? Czy będzie likwidowany? – Na tak postawione pytania nie mogę odpowiedzieć – mówił Sokalski.
- Rozpoczęliśmy rozmowę o istnieniu szpitala. – powiedział Waldemar Olszowiec, przewodniczący komitetu obrony szpitala. – To najważniejsze. Czekamy teraz na ocenę planu restrukturyzacji przedstawionego przez dyrekcję urzędowi marszałkowskiemu.

Autor artykułu: Tomasz Janoś

PKS bez ulg

Tuesday, August 28th, 2001

(WROCŁAW) Związki zawodowe dolnośląskich PPKS-ów grożą, że od 15 września przestaną honorować zniżki na przejazdy. Powód: przewoźnicy nie otrzymują zwrotu pieniędzy za ulgi udzielane pasażerom. A są w trudnej sytuacji finansowej i już nie stać ich na dopłacanie do biletów.

„Organizacje związkowe działające w Przedsiębiorstwach Komunikacji Samochodowej z Dolnego Śląska pragną poinformować podróżnych, że od stycznia do lipca 2001 roku wojewoda dolnośląski jest dłużnikiem przedsiębiorstw PKS z tytułu dopłat do bezpłatnych i ulgowych przejazdów pasażerów, którzy posiadają uprawnienia do korzystania z takich przejazdów.”- czytamy w apelu, który od wczoraj rozdawany jest w autobusach.
- Pasażer, który kupuje bilet za 50 proc. jego wartości, musi wiedzieć, że drugą połowę pokrywa przedsiębiorstwo PKS – mówi Wiesław Wuk, przewodniczący „Solidarności” PPKS na Dolnym Śląsku. – Zwrot tej kwoty, zgodnie z ustawą, powinien pokryć wojewoda. Do takiej formy zapłaty został zobowiązany odpowiednimi przepisami. Niestety, nie wywiązuje się z tego.
Kogo winić?
- To urząd marszałkowski przekazuje pieniądze poszczególnym przedsiębiorstwom – tłumaczy Izabella Zalewska, rzecznik prasowy wojewody dolnośląskiego. – Urząd wojewódzki natomiast, a więc wojewoda, tylko w tym pośredniczy. W tym roku przekazaliśmy marszałkowi już 22 miliony z 38, które są zaplanowane.
Rzeczywiście, na dopłaty do biletów, w tegorocznym budżecie państwa zaplanowano 38 milionów złotych.
- Roszczenia zgłoszone w tym roku przez przewoźników zaspokojone zostały tylko w 17 procentach – mówi Artur Zieliński, członek zarządu województwa. – Wojewoda przysłał nam pismo, że przekazał 58 procent środków przeznaczonych w budżecie na ten cel. Zapomniał jednak dodać, że około 3/4 tej puli trzeba było wydać na zaległości z zeszłego roku.
- A otrzymaliśmy zalecenie z ministerstwa, aby w pierwszej kolejności pokryć ubiegłoroczne zaległości – mówi Andrzej Wolny, dyrektor departamentu mienia wojewódzkiego i infrastruktury technicznej urzędu marszałkowskiego. – I tak też zrobiliśmy. Do dnia dzisiejszego, dolnośląskim PPKS-om przekazaliśmy z tego tytułu około 18 mln złotych.
Przedsiębiorstwa upadają
Dolnośląskie Przedsiębiorstwa Państwowej Komunikacji Samochodowej są w trudnej sytuacji finansowej. Jedno z nich – w Świdnicy – zostało już nawet postawione w stan likwidacji. Tego we Wrocławiu nie stać natomiast na inwestycje.
- Zaczyna brakować pieniędzy na paliwo i ogumienie – mówi Kazimierz Skrężyna, kierowca i przewodniczący związku zawodowego pracowników transportu we wrocławskim PPKS. – Niedługo może dojść do tego, że nie będzie pieniędzy na pensje dla pracowników.
Przedsiębiorstwa zaciągają więc kredyty, a odsetki od wielu niezapłaconych faktur rosną.
-Dopóki starczało pieniędzy na kredytowanie wojewody, przedsiębiorstwa spokojnie znosiły swoje trudności finansowe – mówi Wiesław Wuk. – Teraz już nas na to nie stać. Prosimy, aby podróżni zrozumieli nasze bolączki i nie byli zaskoczeni faktem, że nie będziemy honorować przysługujących im ulg, jeśli do 1 września nie otrzymamy należnych nam pieniędzy.
Co stanie się, gdy 15 września ulgi nie będą już honorowane? Na pewno będzie wiele skarg i zażaleń. Pasażerowie zażądają wyjaśnień w urzędzie marszałkowskim i wojewódzkim.
Marszałek Artur Zieliński i Andrzej Wolny, już dzisiaj, sprawę mają przedstawić zarządowi województwa. Na razie nie potrafią powiedzieć jak ewentualny brak ulg wytłumaczą skarżącym się pasażerom. Mają też nadzieję, że do aż tak drastycznego protestu nie dojdzie.

Autor artykułu: Tomasz Bonek

Wielka biesiada piwna

Monday, August 27th, 2001

(WROCŁAW) Wczoraj bawiliśmy się na „Europejskiej Biesiadzie Piwnej” zorganizowanej w ramach projektu „Wrocław – Dialog z Europą”. Było to spotkanie z tradycją i muzyką biesiadną Niemiec, Bałkan i Irlandii. Na Pergoli mieszkańcy Wrocławia spędzali czas wespół z parlamentarzystami przybyłymi na międzynarodową konferencję. Gazeta Wrocławska była patronem medialnym tego wydarzenia.

Inauguracji festynu dokonał połączony występ orkiestry reprezentacyjnej Śląskiego Okręgu Wojskowego i kompanii reprezentacyjnej tegoż właśnie. W rolę wodzireja wcielił się Irek Bieleninik. Pogoda dopisała aż zanadto i żar niemiłosierny lał się z nieba. Nie przeszkodziło to ludziom przybyć tłumnie i dobrze się bawić. Odpoczywano zarówno przy napojach bezalkoholowych i tych niskoprocentowych. Wszechobecne były potrawy z grilla.
Czas umilały występy zespołów folkowych z całej Europy. Bałkany reprezentował „Balkan Folk Acoustic”, z muzyką tyrolską zapoznała nas polska „Kapela Stefana”, natomiast z Irlandii przybył zespół „Carrantuohill”. Mogliśmy też podziwiać Czerwone Gitary. Imprezie towarzyszył szereg pokazów w tym występy taneczne, tresura psów i malowanie twarzy. Były też gry i zabawy dla najmłodszych.

Autor artykułu: (MW)

27.08.2001 Ceny sprzętu komputerowego na wrocławskiej giełdzie komputerowej

Monday, August 27th, 2001

(WROCŁAW) Niedzielna giełda komputerowa na terenie Politechniki Wrocławskiej także w tym tygodniu, mimo wysokiej temperatury zgromadziła dużą liczbę kupujących i sprzedających. Przedstawiamy orientacyjne ceny sprzętu nowego wraz z podatkiem VAT.

PROCESORY:
DURON 800MHz – (245,00 zł)
DURON 850MHz – (285,00 zł)
DURON 900MHz – (345,00 zł)
ATHLON 1GHz/200 – (459,00 zł)
ATHLON 1GHz/266 – (459,00 zł)
ATHLON 1,2GHz/266 – (589,00 zł)
ATHLON 1,3GHz/266 – (649,00 zł)
ATHLON 1,4GHz/266 – (679,00 zł)
CELERON 800/100 BOX – (319,00 zł)
CELERON 850/100 BOX – (339,00 zł)
CELERON 900/100 BOX – (399,00 zł)
PENTIUM III 933/133 BOX – (919,00 zł)
PENTIUM IV 1,5GHz – (829,00 zł)
PENTIUM IV 1,7GHz – (1189,00 zł)

PŁYTY GŁOWNE:
SOCKET 370 – (269,00-595,00 zł)
SOCKET 423 – (665,00-930,00 zł)
SOCKET A – (489,00-900,00 zł)

PAMIĘĆ RAM:
DIMM 64MB – (45,00 zł)
DIMM 128MB – (73,00 zł)
DIMM 256MB – (149,00 zł)
DDR 128MB – (125,00 zł)
DDR 256MB – (255,00 zł)

KARTY GRAFIKI:
NVIDIA RIVA TNT2 – (139,00-169,00 zł)
NVIDIA GEFORCE2MX-400 (489,00-539,00 zł)
NVIDIA GEFORCE2PRO – (759,00-809,00 zł)
NVIDIA GEFORCE3 – (1659,00-2019,00 zł)

KARTY MUZYCZNE:
SOUNDBLASTER 128 – (95,00 zł
SOUNDBLASTER LIVE 1025 – (229,00 zł)
SOUNDBLASTER LIVE PLATINIUM – (859,00 zł)

DYSKI TWARDE ULTRA ATA100 – 5400 OBROTÓW:
20 GB – (425,00 zł)
30 GB – (430,00 zł)
40 GB – (469,00 zł)

DYSKI TWARDE ULTRA ATA100 – 7200 OBROTÓW:
20GB – (475,00 zł)
30GB – (539,00 zł)
40GB – (589,00 zł)
80GB – (1149,00 zł)

MONITORY:
15″ – (535,00-649,00 zł)
17″ – (739,00-1399,00 zł)
19″ – (1429,00-2699,00 zł)

OBUDOWY:
MIDI TOWER – (109,00-285,00 zł)
BIG TOWER – (137,00-275,00 zł)

Autor artykułu: (HOR)

Darmowy pociąg

Saturday, August 25th, 2001

(WROCŁAW) Uwaga kibice Śląska! Dziś (sobota) o godz. 12:12 z wrocławskiego Dworca Głównego odjedzie specjalny pociąg do Chorzowa na mecz z Ruchem (początek godz. 16).

Koszt wyjazdu to tylko 15 złotych, w której to cenie znajduje się bilet na wspomniane spotkanie. Przejazd w obie strony funduje kandydat na posła na Sejm w zbliżających się wyborach, Jarosław Duda z Platformy Obywatelskiej. To chyba pierwszy tego typu przypadek w naszym kraju, że polityk opłaca kibicom wyjazd na spotkanie ich ukochanego klubu. Oby tylko nie musiał potem płacić za naprawę wagonów…

Autor artykułu: (MIK)

Po tytuł

Saturday, August 25th, 2001

(WROCŁAW) – Jeżeli chodzi o występ w finale IMŚJ Krzysztofa Słabonia, to mam ambiwalentne odczucia. Denerwuje mnie fakt, że nasz zawodnik startuje z licencją kanadyjską i nawet gdyby Słaboń wygrał zawody, to nie usłyszymy Mazurka Dąbrowskiego – powiedział nam prezes WTS-u, Ryszard Czarnecki, przed niedzielnym startem młodzieżowca Atlasa w finale indywidualnych mistrzostw świata juniorów na żużlu w Peterborough. Zobaczymy tam aż siedmiu Polaków.

- Słaboniowi życzę jak najlepiej, ale nie jest on faworytem tych zawodów. Dla mnie największe szanse na triumf ma Lukas Dryml, który systematycznie podnosi swoje umiejętności. Atutem młodego Czecha jest znajomość angielskich torów, gdzie na co dzień startuje – dodał prezes Czarnecki.

Pokazać Plechowi

Nie tylko Dryml dobrze wie jak najszybciej pokonywać łuki obiektów żużlowych na Wyspach. W brytyjskiej Elite League dobrze radzi sobie Jarosław Hampel i z powodzeniem zastępuje w Ipswich Witches Tomasza Golloba. W czwartek „Hampelek” zdobył 8 pkt. (0,2,0,3,3) w wygranym meczu z Poole (46:44). Młody jeździec pilskiej Polonii nie ukrywa więc, że w niedzielę chce sięgnąć po tytuł mistrza świata i zarazem udowodnić Zenonowi Plechowi (będzie on opiekował się naszymi zawodnikami podczas finału IMŚJ), iż ten ostatni pomylił się nie dając mu szansy występu w finale drużynowego pucharu świata we Wrocławiu.

Jest nas wielu

Wysoko stoją także notowania Rafała Okoniewskiego (Pergo Gorzów), który obok Tomasza Chrzanowskiego (Apator Toruń) jest jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w wyjątkowo licznej, bo aż siedmioosobowej ekipie biało-czerwonych. A Polaków mogło być jeszcze więcej, gdyby w eliminacjach pech nie wykluczył z walki utalentowanego Rafała Kurmańskiego oraz Łukasza Jankowskiego. Jednak nawet teraz nasi zawodnicy stanowić będą prawie połowę wszystkich uczestników, choć to niczego nie przesądza. Jak można się było przekonać w poprzednich latach, ilość nie zawsze przechodzi w jakość.
Przypomnijmy, że do tej pory Polacy dwa razy świętowali zdobycie tytułu mistrza świata juniorów. W 1996 roku na najwyższym stopniu podium stał Piotr Protasiewicz, jeżdżący wówczas dla wrocławskiego klubu, a dwa lata później ten wyczyn skopiował Robert Dados. Czy w tym roku ktoś pójdzie ich śladem?
Pięciu Polaków wystartuje w niedzielę w finale indywidualnych mistrzostw Europy w belgijskiej miejscowości Heusden-Zolder. Tam ścigać się będą Piotr Winiarz, Krzysztof Cegielski, Tomasz Jędrzejak, Artur Pietrzyk oraz Mariusz Staszewski.

* W niedzielę odbędzie się w Toruniu (godz. 16, transmisja w Wizji Sport) turniej Stamir Cup. W silnie obsadzonych zawodach (m.in. Rickardsson, T. Gollob, Klingberg, Adams, Crump, Sullivan) wystartuje Sebastian Ułamek z Atlasa. Z udziału w turnieju zrezygnował awizowany wcześniej Robert Sawina.

Autor artykułu: Paweł Rusiecki

Sieć dla rolnika

Friday, August 24th, 2001

(WROCŁAW) Przy Akademii Rolniczej we Wrocławiu ma powstać Regionalne Centrum Monitoringu i Edukacji. Ma pomagać rolnikom w dostępie do informacji.

Centrum utworzyć mają Pierwszy Portal Rolny, Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, Telewizja Polska SA i niemiecka grupa informatyczna Matabox. Jego celem jest przekazywanie rolnikom informacji o integracji z Unią Europejską oraz prowadzenie analiz w zakresie rolnictwa i gospodarki żywnościowej. Za pomocą specjalnej przystawki do telewizora rolnik będzie mógł odbierać najświeższe wiadomości dotyczące osiągnięć w krajach Unii Europejskiej. W zamian, za pomocą sieci Internet będzie musiał przekazywać informacje o swoim gospodarstwie.
- Centrum będzie działać w oparciu o nowoczesną technologię przekazu informacji za pośrednictwem telewizji naziemnej i sieci Internet, stwarzając możliwości rozwoju regionu, edukacji i informacji dotyczących m. in. w zakresie ochrony środowiska, rolnictwa i gospodarki żywnościowej – poinformowała Małgorzata Jakubowska, rzecznik prasowy Akademii Rolniczej we Wrocławiu.
W seminarium poświęconym utworzeniu centrum wziął wczoraj udział marszałek województwa Jan Waszkiewicz. W dyskusji uczestniczył także konsul generalny RFN dr Peter Ohr oraz prof. Michael Schmidt, prorektor Uniwersytetu Technicznego w Brandenburgii w Cottbus. Przybyli też przedstawiciele kilku fundacji, wrocławskich uczelni, przedsiębiorstw i banków oraz regionalnego centrum Doradztwa Rozwoju Rolnictwa i Obszarów Wiejskich.

Czy ich stać?
Sytuacja polskiego rolnictwa jest dramatyczna. Prowadzony jest m. in. interwencyjny skup zbóż. Rolników nie stać na kupno podstawowych narzędzi. Nie mogą też zaciągnąć kredytów, bo odsetki od nich są za wysokie. Nie mogą sprzedać swoich produktów. Tymczasem proponuje im się… system informatyczny. Zaawansowaną, więc drogą technologię. Czy jest ona im niezbędna? Czy pomoże w poprawie sytuacji polskiego rolnictwa. Pewnie niedługo się okaże. Tylko, za czyje pieniądze przeprowadzony zostanie ten eksperyment?

Autor artykułu: (TPB)

Nemec za Putyrę

Friday, August 24th, 2001

(WROCŁAW) Janusz Cymanek, prezes piłkarzy Śląska Wrocław nie podał się do dymisji podczas wczorajszych obrad zarządu klubu. Włodarze WKS-u ustalili natomiast drastyczny plan oszczędnościowy. Dotyczy on także trenera Mariana Putyry, któremu zarząd podziękował za współpracę. Zastąpi go Petr Nemec.

- Janusz Cymanek próbował podać się do dymisji, ale nie dopuściliśmy go nawet do głosu. Zostaje więc na swoim stanowisku – powiedział nam wczoraj członek zarządu wrocławskiego klubu, Włodzimierz Mękarski.

Ostre cięcia

- Osiem godzin trwało posiedzenie zarządu, na którym podjęte zostały decyzje, które mają uzdrowić sytuację finansową w Śląsku. Zdecydowaliśmy się na cięcia związane z naszymi wydatkami. Czeka nas redukacja o 10 procent etatów zarówno w stowarzyszeniu Partner Klub, jak i w SSA Śląsk Wrocław. Obniżymy również płace w pionie sportowym. Wczoraj zwolniony został także Marian Putyra, trener pierwszego zespołu. Jutro zarząd klubu spotka się z piłkarzami, by poinformować ich o tych zmianach – dodał Mękarski.
Putyrę zastąpi Petr Nemec, do tej pory asystent pierwszego trenera, który w nowej roli zadebiutuje już w najbliższym meczu z Ruchem w Chorzowie. W Śląsku zostanie natomiast Ireneusz Gortowski, którego wrocławski klub ma wykupić z Polaru.

HISTORIA KRACHU WKS ŚLĄSK

Autor artykułu: Michał Karpiński, Paweł Rusiecki