Przedstawiciele Toyoyta Manufacturing Poland z Wałbrzycha nie spodziewali się, że na spotkanie z nimi przyjdzie aż tylu mieszkańców powiatu świdnickiego. Sala w starostwie dosłownie pękała w szwach. Przyszli ludzie młodzi i starsi, kobiety i mężczyźni. Wszystkich sprowadziło tu jedno – chcą pracować w Toyocie. Ale to nie takie proste.
Spotkanie zorganizowano przy współpracy Powiatowego Urzędu Pracy w Świdnicy. Przedstawiciele działu personalnego wałbrzyskiej fabryki Toyoty byli wyraźnie zaskoczeni tłumem, jaki przyszedł na pierwsze spotkanie – a było ich wczoraj trzy. Kilkaset osób w różnym wieku przyszło tu szukać pracy. Przed spotkaniem niektórzy byli pełni zapału. Ale po, w wielu zgasł entuzjazm. Toyota Manufacturing Poland stawia wysokie wymagania, a selekcja kandydatów jest naprawdę drobiazgowa (patrz ramka poniżej). Mocno zawiedzione były zwłaszcza kobiety – dla nich na razie Toyota pracy nie ma. Mężczyźni mieli trochę raźniejsze miny.
- Mam wykształcenie techniczne, ale nie mam doświadczenia – mówił przed spotkaniem Mirosław Hołubicki. – Chcę się zorientować, czy mam szansę.
- W Świdnicy nie ma pracy – dodaje Łukasz Lis, który od dłuższego czasu szuka pracy. – Ale nawet we Wrocławiu jest ciężko. Może tu się uda?
O fabryce i pracy w niej opowiadali pracownicy działu personalnego – Krzysztof Kwaśny i Anna Fiejtek. Kilka słów o firmie, dlaczego warto w niej pracować i co zrobić, aby pracę w niej dostać – to był główny temat spotkania.
- W Wałbrzychu do końca 2003 roku zatrudnimy 350 osób – mówił Krzysztof Kwaśny. – Obecnie pracuje 81 osób, więc jeszcze wiele osób ma szansę do nas dołączyć.
Firma, potentat światowy w produkcji samochodów (w Wałbrzychu produkuje skrzynie biegów) gwarantuje swoim pracownikom szkolenia, partnerskie traktowanie, godziwe warunki socjalne.
- Chcemy aby ludzie, którzy się u nas zatrudnią, pracowali tu do emerytury – mówił Krzysztof Kwaśny.
Ale poszukuje pracowników wykwalifikowanych, sumiennych, potrafiących dostosować się do wielu sytuacji. Szuka ich więc w całym regionie, nie tylko w Wałbrzychu.
- Chcemy dać szansę wszystkim – podkreślał Krzysztof Kwaśny.
Ludzie, którzy przyszli na spotkanie mieli świadomość, że konkurencja jest ogromna.
- Wybiorą garstkę, tych najlepszych – mówił jeden z mężczyzn. – Z moim wiekiem pewnie mam słabe szanse.
Przedstawiciele Toyoty podkreślali, że nie ma górnej granicy wieku, ale starsze osoby kręciły z niedowierzaniem głową.
Po spotkaniu rozdano kilkadziesiąt kwestionariuszy, których wypełnienie jest pierwszym etapem starania się o pracę w fabryce. Ankiety były rozchwytywane jak świeże bułeczki. Można je otrzymać oraz zostawić, już wypełnione, w pokoju nr 23 PUP w Świdnicy. Kolejne spotkanie z Toyotą odbędzie się w Świebodzicach, 6 listopada. Chętnych na pewno nie zabraknie.
Autor artykułu: Agnieszka Bielawska