(NOWA BYSTRZYCA, powiat Kłodzko) Tuż przed świętami Bożego Narodzenia pracownicy Mazowieckich Zakładów Papierowych Maz-Pak w Nowej Bystrzycy otrzymali część zaległych wynagrodzeń za listopad. Jak się jednak dowiedzieliśmy, nie jest to koniec ich problemów. Dzisiaj wszyscy obawiają się, że po interwencji „Gazety Wrocławskiej” w ich sprawie u prezesa firmy, w fabryce dojdzie do zwolnień.
O tym, że ponad czterdziestu pracowników przedsiębiorstwa Maz-Pak w Nowej Bystrzycy (gmina Bystrzyca Kłodzka) tuż przed świętami obawiało się, że nie otrzyma wypłaty za listopad pisaliśmy w „Gazecie Wrocławskiej” 22 grudnia. Wówczas każdy z nich oczekiwał na kwotę od 600 do 800 złotych.
Dostali pieniądze
Wczoraj dowiedzieliśmy się, że pracodawca częściowo wywiązał się z zobowiązań i wypłacił zaległe wynagrodzenia.
- Dzień przed świętami każdy z nas otrzymał po 100 złotych i świąteczne prezenty dla dzieci – opowiadają pracownicy, którzy chcieli zachować anonimowość. – Przedwczoraj natomiast dostaliśmy drugą część wypłat, po 400 złotych każdy. Dzisiaj czekamy na ostatnią ratę: od 100 do 200 złotych.
Boją się o pracę
Jak się wczoraj dowiedzieliśmy, każdy z pracowników obawia się, że po interwencji „Gazety Wrocławskiej” u prezesa firmy Włodzimierza Kwiatkowskiego, w fabryce dojdzie do zwolnień.
- Dowiedzieliśmy się, że prezes kazał zrobić ksero artykułu z „Gazety Wrocławskiej” i wysłać go do Warszawy – mówi jedna z kobiet pracujących w oddziale Maz-Pak w Nowej Bystrzycy. – Każdy z nas obawia się teraz, że straci pracę. Tym bardziej, że w artykule występujemy z imienia i nazwiska i jest tam nasze zdjęcie.
Poniosą konsekwencje?
W tej sprawie skontaktowaliśmy się z prezesem Kwiatkowskim telefonicznie.
- To, że pracownicy kontaktują się ze mną za pośrednictwem „Gazety Wrocławskiej” jest dla mnie oznaką nielojalności wobec pracodawcy – mówi Włodzimierz Kwiatkowski. – I wyciągnięte zostaną z tego konsekwencje, zgodnie z kodeksem pracy. My nie potrzebujemy pracowników, którzy łamią przepisy obowiązujące wewnątrz zakładu. A takie zostały naruszone, chociażby tajemnica o wysokości wynagrodzeń…
A jakie konsekwencje powinien ponieść pracodawca, który swoim pracownikom nie wypłaca wynagrodzeń za pracę w ustalonym terminie? – zapytaliśmy prezesa.
- Przyznaję, że naruszyliśmy przepisy – stwierdza Włodzimierz Kwiatkowski. – Jednak ostatecznie pieniądze zostały wypłacone, a pracownicy otrzymali nawet świąteczne paczki, choć mogliśmy tego nie robić.
Autor artykułu: Natalia Wellmann