Archive for December, 2000

Śmierć pod kołami autobusu

Saturday, December 30th, 2000

(ZGORZELEC) Tragiczny wypadek zdarzył się wczoraj na drodze pomiędzy Krzewiną a Ręczynem. Kierowca kursowego autobusu Bogatynia – Zgorzelec potrącił przechodnia. 47-letni Bolesław J z Osieka Łużyckiego zginął na miejscu. Policja bada okoliczności wypadku. Kierowca PKS-u był na pewno trzeźwy. Ponadto wiadomo jedynie, że pieszy szedł po nieprawidłowej stronie jezdni (zgodnie z kierunkiem jazdy autobusu).

Autor artykułu: (MCB)

Zniknął z 8000 DM

Saturday, December 30th, 2000

(ZGORZELEC) W czasie świąt na zgorzelecką komendę policji zgłosił się mieszkaniec Nałęczowa, Piotr P. Okazało się, że padł ofiarą oszusta. Piotr P. przyjechał do Zgorzelca, wierząc, że w łatwy sposób stanie się właścicielem markowego samochodu rodem z Niemiec. Po Polsce krążą wszak legendy o przemytniczych możliwościach zgorzeleckiego półświatka. Nałęczowianin ufając w dobre intencje nieznanego mu mężczyzny oddał 8000 zaoszczędzonych marek. Ten miał mu przyprowadzić wymarzony samochód. Zamiast tego obdarowany porzucił swoją starą Mazdę i… zniknął. Do tej pory ofiarami podobnych transakcji byli przybysze zza wschodniej granicy. Naiwnych jednak nigdzie nie brakuje.

Autor artykułu: (MCB)

Widmo bezrobocia

Saturday, December 30th, 2000

(NOWA BYSTRZYCA, powiat Kłodzko) Tuż przed świętami Bożego Narodzenia pracownicy Mazowieckich Zakładów Papierowych Maz-Pak w Nowej Bystrzycy otrzymali część zaległych wynagrodzeń za listopad. Jak się jednak dowiedzieliśmy, nie jest to koniec ich problemów. Dzisiaj wszyscy obawiają się, że po interwencji „Gazety Wrocławskiej” w ich sprawie u prezesa firmy, w fabryce dojdzie do zwolnień.

O tym, że ponad czterdziestu pracowników przedsiębiorstwa Maz-Pak w Nowej Bystrzycy (gmina Bystrzyca Kłodzka) tuż przed świętami obawiało się, że nie otrzyma wypłaty za listopad pisaliśmy w „Gazecie Wrocławskiej” 22 grudnia. Wówczas każdy z nich oczekiwał na kwotę od 600 do 800 złotych.
Dostali pieniądze
Wczoraj dowiedzieliśmy się, że pracodawca częściowo wywiązał się z zobowiązań i wypłacił zaległe wynagrodzenia.
- Dzień przed świętami każdy z nas otrzymał po 100 złotych i świąteczne prezenty dla dzieci – opowiadają pracownicy, którzy chcieli zachować anonimowość. – Przedwczoraj natomiast dostaliśmy drugą część wypłat, po 400 złotych każdy. Dzisiaj czekamy na ostatnią ratę: od 100 do 200 złotych.
Boją się o pracę
Jak się wczoraj dowiedzieliśmy, każdy z pracowników obawia się, że po interwencji „Gazety Wrocławskiej” u prezesa firmy Włodzimierza Kwiatkowskiego, w fabryce dojdzie do zwolnień.
- Dowiedzieliśmy się, że prezes kazał zrobić ksero artykułu z „Gazety Wrocławskiej” i wysłać go do Warszawy – mówi jedna z kobiet pracujących w oddziale Maz-Pak w Nowej Bystrzycy. – Każdy z nas obawia się teraz, że straci pracę. Tym bardziej, że w artykule występujemy z imienia i nazwiska i jest tam nasze zdjęcie.
Poniosą konsekwencje?
W tej sprawie skontaktowaliśmy się z prezesem Kwiatkowskim telefonicznie.
- To, że pracownicy kontaktują się ze mną za pośrednictwem „Gazety Wrocławskiej” jest dla mnie oznaką nielojalności wobec pracodawcy – mówi Włodzimierz Kwiatkowski. – I wyciągnięte zostaną z tego konsekwencje, zgodnie z kodeksem pracy. My nie potrzebujemy pracowników, którzy łamią przepisy obowiązujące wewnątrz zakładu. A takie zostały naruszone, chociażby tajemnica o wysokości wynagrodzeń…
A jakie konsekwencje powinien ponieść pracodawca, który swoim pracownikom nie wypłaca wynagrodzeń za pracę w ustalonym terminie? – zapytaliśmy prezesa.
- Przyznaję, że naruszyliśmy przepisy – stwierdza Włodzimierz Kwiatkowski. – Jednak ostatecznie pieniądze zostały wypłacone, a pracownicy otrzymali nawet świąteczne paczki, choć mogliśmy tego nie robić.

Autor artykułu: Natalia Wellmann

Muzyka na sylwestra

Friday, December 29th, 2000

- Przed nadchodzącym sylwestrem ponownie wzrosło zainteresowanie płytami i kasetami. Największym powodzeniem cieszą się obecnie nowości i składanki – tłumaczyła pani Beata z Bemoliki. – Osoby organizujące zabawy sylwestrowe chętne wybierają właśnie składanki. Natomiast najczęściej kupowanymi u nas tytułami w grudniu były: Queen, The Beatels, Leny Kravitz i Enya.

Autor artykułu: (HOR)

Jak zawsze mniej

Friday, December 29th, 2000

(WROCŁAW) Budżet województwa po raz kolejny został zmniejszony. Podkreślali to posłowie wszystkich klubów parlamentarnych na wczorajszym posiedzeniu sejmiku wojewódzkiego. Mimo tego jednogłośnie przyjęli poprawki do budżetu na rok 2001, który uchwalono 2 tygodnie temu.

- Jeśli chodzi o zmiany w budżecie województwa to mamy ostatni dzień roboczy i nie ma już czasu, żeby dyskutować, czy ma być tak czy inaczej – powiedział przedstawiciel SLD, Ryszard Maraszek.
Wczoraj uchwalono ostatnie poprawki budżetowe. Pieniądze zabierano z niektórych działów, innym dodawano. Zmiany nie wzbudziły protestów posłów.
A oto niektóre ze zmian:
Zmniejszono budżet o znaczącą sumę ponad pięciu milionów z tytułu mniejszych wpływów ze sprzedaży wyrobów i składników majątkowych.
W szpitalu pediatrycznym im. Korczaka trzeba było zakupić agregaty sprężarkowe. Kwotę rzędu 40 tys. przeznaczono w ramach dotacji właśnie na ten cel.

Autor artykułu: (MJG)

(Nie)tylko babcia

Friday, December 29th, 2000

(WROCŁAW) Dzwonię pod podany w gazecie numer. Odbiera starsza pani. Ma miły głos. Mówi, że nie ma nikogo, z kim mogłaby spędzić sylwestrową noc. Zamiast siedzieć bezczynnie, postanowiła trochę zarobić. Za noc chce tylko 50 zł. Tanio. – Zawsze to jakiś grosz, a mnie nie będzie smutno – opowiada.

Sylwestrowe szaleństwo ogarnia nie tylko tych, którzy chcą uczcić ostatnią noc roku na balu, ale też tych, którzy w tę ostatnią noc chcą zarobić. Opiekunka do dziecka to dobry interes. W prasie pojawiają się ogłoszenia nie tylko firm, które polecają usługi opiekuńcze, ale również zgłaszają się osoby prywatne.
Szkolona opiekunka
- W zeszłym roku było większe zainteresowanie naszymi usługami – mówi Lilianna Stankowiak – Janków, właścicielka agencji „Winn”. – W tym roku czekamy jeszcze na zlecenia. Oczywiście rodzice, którzy zdecydują się powierzyć dziecko naszej opiekunce mogą być spokojni. Każda z pań jest przez nas odpowiednio sprawdzana. Ważne jest doświadczenie w opiece nad dzieckiem, przebieg pracy i referencje. Pani Lilianna opowiada, że potencjalna opiekunka musi nawet pokazać jak mieszka. – Oddając naszą pociechę w obce ręce musimy być pewni osoby, której ją powierzamy. Za solidność trzeba jednak zapłacić. Cena w sylwestrową noc jest 100 proc. wyższa od stawki codziennej. Godzina opieki kosztuje 5 zł plus Vat.
Na telefon
Możemy skorzystać również z oferty osób prywatnych. Tych jednak nie znamy.
Jedyną wskazówką jest głos osoby, z którą rozmawiamy. Korzyścią zaś jest różnorodność cen. Już za 50 zł nasze dziecko może mieć opiekę. Jednak wtedy musimy je zawieźć do opiekunki. Jeżeli chcemy, żeby dziecko zostało w domu, wtedy musimy odpowiednio zapłacić. Za fatygę opiekunka zażąda 100, a nawet 200 zł.
Babcia kochana
Najrozsądniejszym wyjściem z sytuacji wydaje się pozostawienie dziecka u babci. Osoba przez dziecko najczęściej kochana, która na pewno nie zrobi naszej pociesze krzywdy. Rodzice będą mogli spokojnie bawić się na sylwestrowym balu. Tylko czy ten pomysł zachwyci babcię? Może się bowiem okazać, że w ostatnim dniu roku, który nieuchronnie potwierdza to, że się starzejemy, babcia wcale nie będzie chciała być babcią.

Autor artykułu: Agata Kondzińska

Rodzinny koszmar

Friday, December 29th, 2000

(LUBIN) 49 letni mieszkaniec Lubina stanie przed sądem. Próbował utopić swojego siedmioletniego syna. Prokuratura postawiła mu także inny zarzut.

Chłopiec żyje, bo sąsiedzi, zaalarmowani krzykami dziecka w porę zawiadomili policję. Jak się okazało nie był to pierwszy domowy koszmar tej rodziny. – Mężczyzna od trzech lat znęcał się nad swoją żoną. Potwierdziły to zeznania sąsiadów – powiedział nam Leonard Michalak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Za usiłowanie zabójstwa grozi kara do 25 lat więzienia.

Autor artykułu: (MG)

Jazda z chorymi

Friday, December 29th, 2000

(LEGNICA) Trwają problemy osób należących do Branżowej Kasy Chorych. Kasa nie płaci za usługi medyczne, na których realizację wydała zgodę, tzw. promesę. Według Stanisława Woźniakowskiego, dyrektora Szpitala Chirurgiczego w Legnicy, “branżówka” winna jest szpitalowi 136 tys. złotych za leczenie chorych należących do tej kasy.

- Nie jesteśmy szpitalowi nic winni – mówi Krzysztof Robak, z-ca dyrektora ds. ekonomicznych Branżowej Kasy Chorych. – Jeżeli nasi ubezpieczeni nie mogą się leczyć na miejscu, to muszą przyjechać do Wrocławia, nie będą mieli tych problemów.
Problemy z Kasą zaczęły się w lipcu, gdy wyczerpał się limit środków przeznaczonych na leczenie jej pacjentów. Na prośbę szpitala o sporządzenie aneksu do umowy Kasa nie zareagowała.
We wrześniu dyrektor szpitala podjął decyzję, że osoby należące do Branżowej Kasy Chorych, aby się leczyć, muszą dostarczyć zapewnienie tej ostatniej, że pokryje koszty leczenia. Mimo wydawania gwarancji zapłaty, Kasa nadal nie płaci za “swoich” pacjentów.

Autor artykułu: Przemysław Kwiatkowski

Wybuchy kontrolowane

Friday, December 29th, 2000

(GŁOGÓW) Nie jest w tym roku łatwo kupić materiały pirotechniczne nieletnim. Sprzedawcy twierdzą, że nie sprzedają ich dzieciom w ogóle. Z naszych informacji wynika, że niektórzy handlowcy próbują obejść przepisy.

– Przeszedłem całe miasto, sprzedali mi tylko w jednym sklepie – mówi spotkany na ulicy młody piroman.
- Facet sobie siedzi, gra w karty na komputerze. Weszliśmy i poprosiliśmy o petardy. Sprzedał nam bez słowa – mówi jedenastoletni Marcin, którego przyłapaliśmy na odpalaniu małych petard w biały, świąteczny dzień.
- Nie powiemy, w którym sklepie, potem nam nie sprzedadzą – mówią jego koledzy obserwatorzy.
Prawdziwą frajdę mają zarówno odpalający jak i obserwatorzy, im liczniejsi tym lepiej. Petardę można rzucić do kosza, z okna, pod nogi psa, albo przechodnia zza płotu.
- Wy tak robicie?
- Nieee – uśmiechają się nieszczerze.
Objaśniają ochoczo, jak odpalić prawdziwą rakietę. Bierze się pustą butelkę, wkłada patyk od racy i zapala lont. Potem w nogi.
Nie wszystkim udaje się uciec. Niedawno w Szczecinie 12-letni chłopiec stracił palec prawej ręki, w Gołdapi petarda poparzyła twarz ośmiolatkowi.
-Eee – partacze. To trzeba umieć – mówią nasi młodzi rozmówcy. Są pewni, że im musi się udać.
Niektórzy sprzedawcy mówią, że nie mogą legitymować wszystkich kupujących ze względu na ochronę danych osobowych.
- Przy zakupie fajerwerków należy żądać okazania dowodu osobistego – mówi zdecydowanie Eugeniusz Łukijańczuk, komendant Powiatowej Policji w Głogowie.

Autor artykułu: Katarzyna Jedynak

Kiepski pomysł?

Thursday, December 28th, 2000

W środę, około południa wrocławscy policjanci zatrzymali osiemnastolatka. Miał on przy sobie 24 sztuki piwa, które zrabował wcześniej innemu obywatelowi naszego miasta.

Śledztwo w tej sprawie trwa. Prowadzi Komisariat Policji na Krzykach.
„Świat według Kiepskich” to widać serial z życia wzięty.

Autor artykułu: (TK)